CZĘŚĆ DRUGA
Żyletka była jedynym przyjacielem Nastii. Nikogo więcej nie miała kto by mógł jej w jakikolwiek sposób pomóc. Ona jedyna ją rozumiała. Ona jedyna pomagała wygrać z bólem psychicznym, chociaż na moment. Nie znała juz innego wyjścia. Była od niej uzależniona. Próbowała przestać, ale za każdym razem gdy ojciec wraca pijany do niej powraca. Tak by chciała żeby ktoś wreszcie się nią zainteresował. Chciałaby mieć komu się wygadać. Jednak... Jednak nikogo takiego nie miała. Nastolatka była sama jak palec. Rozumiała ją tylko jej mama, z którą jednak nie zawsze się dogadywała, pies, który zawsze przy niej był w każdej chwili, sama jego obecność jej wystarczała i żyletka, która sprawiała ból fizyczny przez co zapominała o bólu psychicznym. Dziewczyna bała się komukolwiek wyznać prawdę. Bała się, że nikt jej nie zrozumie, że ją wyśmieją, że wszyscy się od niej odwrócą, a może uznają jej samookaleczanie za młodzieńcza formę buntu i będzie miała zszarganą opinię. Anastazja nie wiedziała co ma z sobą zrobić. Zastanawiała się czy może nie pójść do psychologa żeby jej jakoś pomógł, żeby przestała się ciąć, bo to i tak do niczego pozytywnego nie prowadzi. Jedynie zostają szramy. Blizny, które będą już ją prześladować przez resztę życia. Gdy tylko na nie spojrzy będą jej przypominać o złych chwilach, o dawnych problemach. Nie będzie wtedy mogła zacząć nowego rozdziału w życiu, a to by jej się bardzo przydało. Jednak wciaż ciagną sie za nia wszystkie problemy. Nie umie na dobre uwolnić się od byłego, osoba, której jedynej wyznała część prawdy o sobie odwróciła się od niej i mieszka z pijakiem pod jednym dachem. Nie może pogodzić się również ze śmiercią dziadziusia, który zmarł 2 miesiące temu. Zmarł z tęsknoty za babcia, która zmarła rok temu, dokładnie tego samego dnia i miesiąc co on. Jej dziadziuś się powiesił. Tęsknił za żoną i równocześnie nie mógł patrzeć na to co się dzieje u dziewczyny w domu. Mieszkali na tym samym podwórku. Widział zawsze w jakim stanie wraca jego zięć. Doprowadzało go to do nerwów, a co się wiązało z dusznościami. Nie mógł patrzeć na zaniedbany dom nastolatki. Farba z murów odpadała, drzwi były całe podrapane przez psa, który próbował się schronić przed ojcem nastolatki. Okna były poniszczone, jedno nawet wybite. Na podwórku ciągle walała się słoma, trawa od dawna nie była koszona. W ogródku kwiaty były nieopielone, zawsze zajmowała się tym babcia dziewczyny. Nie mógł na to wszystko patrzeć. Jeszcze dodatkowo zięć urządzał jemu ciągle awantury. Wkońcu nie wytrzymał i popełnił samobójstwo. Anastazja była zła na ojca, ze to przez niego to się stało. Teraz została jej tylko jedna babcia, bo dziadek zmarł jak jeszcze była mała, miała wtedy 1,5 roku. Nawet go nie pamięta, jedynie trochę ze zdjęć. Bardzo kochała soją babcie. Gdy tylko ją odwiedzała mogła jej się po części wygadać. Jednak nie o wszystkim wiedziała, przynajmniej nie od niej. Babcia umiała zawsze ją chociaż na chwile pocieszyć. Dawała bardzo mądre rady i... i zawsze służyła pomocą, gdy dziewczyna miała dość w wakacje to zawsze mogła do niej pojechać i zostać jak najdłużej chciała... Tylko, ze teraz ojciec się zbuntował i zaczął wszystkimi rządzić. Zabronił dziewczynie jeździć, bo babci, bo uważał, że za dużo plotkowały o jej rodzinie. Mimo to i tak nastolatka sprzeciwiała mu się. On nigdy jej nie posłuchał, nigdy nie starał się spełnić jej życzenia to czemu ona miała mu być posłuszna? Co z tego, ze za to znów dostawała. Była przyzwyczajona do tego. Zawsze gdy nie dawał sobie z nią rady, gdy się mu sprzeciwiała to bił ją. Taki sposób by nauczyć ją posłuszeństwa.Niebawem zbliżały się święta. Mimo iż miała już naście lat to nadal pisała list do Mikołaja. Nie wierzyła w niego, ale chciała, żeby rodzice wiedzieli co chce dostać. W tym roku zamierzała prosić o tylko jedna rzecz. Chciała by spełniło się jej największe marzenie. Chciałaby żeby ojciec poszedł na terapie i przestał wreszcie pić. Alkohol rujnuje całe jej życie. Wiedziała na pewno, że sama nigdy nie będzie pić. Przynajmniej nie w dużych ilościach. Nie chciała by jej rodzina, o ile będzie ją kiedyś mieć, narzekała na nią tak jak ona na własnego ojca. Bardzo go kochała jednak i chciała aby się reszcie zmienił. Żeby wziął się w garść i przestał pić. Przez niego nigdy nie była naprawdę szczęśliwa. Zrujnował jej całe dzieciństwo. Nawet teraz jej rujnuje życie. W życiu nikogo nie zaprosiła do domu. Boi się, że akurat wtedy ojciec wróci znów pijany... Nie chce aby ktokolwiek go zobaczył w takim stanie. Bardzo chciałaby wreszcie...
________________________________
Hej :)
Co o tym myślicie?
Jakie opinie?
Jakieś rady co do moich wypowiedzi??
Z góry przepraszam za błędy ortograficzne i interpunkcyjne.
Nie za dobra jestem, głównie z interpunkcji :P
Poproszę o szczere oceny na temat tej części jak i poprzedniej :)
I dziękuję za przeczytanie ;)
Postaram sie jak najszybciej dodać nową część :)
Jest juz w trakcie pisanie :D
No nareszcie !!!!
OdpowiedzUsuńDobra
.
.
.
.
Rozdział Suuuuuuper !!!!
Anastazja<--- zarąbiste imię.<3 !
Po jaką cholerę ona się tnię ?!
Rozumiem ma problemy, ale żeby zaraz się ciąć ?!
No i kurdę w takim momencie ?
Co chciałaby wreszcie ?!??1?!?!!?!???!??!
No wiesz co Staniu !!!!!!!!!!!!
Sorrki za tak debilny komentarz :*
Asikeo^^